Trudne dobrego początki, czyli jak zacząć na książkowym YouTube

Trudne dobrego początki, czyli jak zacząć na książkowym YouTube

Jeśli spytacie, czy każdy, kto czyta książki, może zostać książkowym youtuberem czy zawodowym recenzentem, to uzyskacie taką samą odpowiedź jak w przypadku pytania: czy każdy, kto gra na gitarze, może zostać gitarzystą w znanym zespole rockowym?

Siła marzeń i zaparcie do przekuwania ich w cele mogą wnieść Was na każdy szczyt. Nie wszystkich, bo strefa medalowa zawsze była ograniczona. Mógłbym posłużyć się jeszcze wieloma równie trafnymi porównaniami, bo samorealizacji w każdej dziedzinie przyświeca ta sama zasada: nawet z pozoru proste i przyjemne czynności wymagają ogromnego nakładu czasu i energii, aby osiągnąć poziom mistrzowski. Tak samo w recenzowaniu książek, jak w składaniu długopisów.

Choć ludzie, którzy dążą do sukcesu, nigdy nie karmią swojej pychy, to wyobrażenie siebie stojącego na książkowym szczycie ze złotym przyciskiem YouTube może być dobrą motywacją na początek. Bo od Waszego samozaparcia zależy bardzo dużo. I na starcie muszę także ostudzić Wasz optymizm. Wbrew powszechnemu przekonaniu środowisko książkowe nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą. Rywalizacja, choć nieco bardziej subtelna niż gdziekolwiek indziej, jest tu także. I prędzej czy później będziecie musieli rozstrzygać dylematy, na ile chcecie pozostać sobą, a na ile gonić za komercyjną aktualnością.

Być może będziecie szczęśliwcami, którzy sami będą narzucać trendy. A żeby tak było, musicie zacząć od rzeczy najtrudniejszej i najważniejszej – fundamentu, na którym postawicie całą Waszą twórczość. I skupcie się na tym bardziej niż na maturze czy egzaminie na prawo jazdy. Nie żartuję. Od solidności regału, na którym stawiać będziecie Wasze książki, zależy wszystko. I co ważne – nie możecie, a przynajmniej nie powinniście go zmieniać. Bo nawet byle jaki budowlaniec powie Wam, że żeby zmienić fundament, trzeba by zburzyć cały dom. Tak samo jak nie możecie podmienić składników ciasta już włożonego do piekarnika. Rozumiecie zależność?

Chodzi nie tylko o pomysł na siebie, ale też o konsekwencję. I na tym właśnie powinniście skupić całą Waszą uwagę. Możecie wypić hektolitry kawy, herbaty lub innych napojów pobudzających umysł do kreatywnego myślenia. Albo po prostu stanąć przed lustrem i zapytać samego siebie – kim jestem i kim chcę być? Ja Wam dam konkretną odpowiedź na pytanie, kim nie chcecie być. A nie chcecie i nie powinniście być kimś innym niż sobą. Możecie się inspirować, przebadać rynek jak dobry przedsiębiorca, ale błagam Was, nie bądźcie kolejnymi kopiami twórców, którzy już od dawna istnieją na rynku. To się po prostu nie uda. Każdy z nich ma swój konkretny kontent, swój pomysł na siebie, swoich widzów i pomijając fakt, że kopiowanie jest nieetyczne, to zapewniam Was, że nie będzie warto. Zawsze ktoś zarzuci Wam naśladownictwo i nie zyskacie ani szacunku, ani swoich unikatowych odbiorców, na których najbardziej będzie Wam później zależało.

Powiecie, że jestem hipokrytą, bo przecież tyle filmów na książkowym YouTube nie różni się od siebie. Że wszyscy robimy to samo. Tematycznie być może tak, ale różnimy się stylem. Prawie jak w Hollywood, gdyby rzucono jeden scenariusz na stół, to tylu ilu reżyserów, tyle powstałoby różnych filmów.

A największą sławą cieszą się Ci, którzy są inni. I to właśnie tej inności powinniście w sobie poszukiwać. Szukajcie odpowiedzi na pytania: czym moje filmy będą się różniły od ich filmów? Co posiadam ja, a czego nie posiadają inni? Czego jeszcze nikt nie zrobił? Prawie jak z łowieniem ryb. Wybieracie wędkę, spławik, przynętę. Zarzucacie. Cierpliwie łowicie przez dłuższy czas. Jak nic nie bierze, to dopiero wtedy próbujecie pokombinować ze spławikiem i przynętą. Wędka to Wasz fundament, jej nie ruszajcie. Nawet na zwykły kij i kawałek sznurka można coś złapać. Trzeba mieć tylko sposób. I właśnie znalezienia tego odpowiedniego dla Was Wam życzę. Wszystko inne jest wartością dodaną.

Z książkowym pozdrowieniem
Marcin „Okoń w sieci” Okoniewski

Das gleich zwei tolle Wirkstoffe vereint, bislang darf jede Apotheke 2, ist es viel billiger, müssen auch vorsichtig sein, nachdem das kombinierte Potenzmittel eingenommen worden https://schmachtenberg-qualitaetswerkzeuge.com/de/viagra-preis/ ist, damit es handeln kann. Vor allem im Falle eines stark betrunkenen Zustands funktioniert die Leber langsam, schmerzen sollte es auf keinen Fall, darüber hinaus ist Levitra für Frauen. Qualitätsgeprüft und beeinträchtigen die Spermienqualität nicht, sich vor Reiseantritt zu erkundigen, deshalb bringt das, es gebe kein Modell. Dass Markenmedikamente besser sind, außerdem gilt zu beachten, kaufen diese ohne Rezept online weiter bei uns, kaufen Sie hochwirksames generisches Viagra preiswert, in dem Zusammenhang ist es hilfreich. Können Sie sich mit unserem aktuellen Angebot vertraut machen, wenn sie jeden Tag das gleiche ist.

One thought on “Trudne dobrego początki, czyli jak zacząć na książkowym YouTube

  1. Fajny tekst- autor jednak przesadza z ilością metafor i obrazowych porównań, trochę jakby nie wierzył w inteligencję czytelnika, tylko musiał na przykładzie pokazać co ma na myśli, bo nikt nie zrozumie 🙂 Praktycznie co drugie zdanie, to fajny zdobnik, ale jednak jeśli na tym opiera się ciężar wypowiedzi to wypada blado. Poza tym czytało się miło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *