Inaczej o Świętach – recenzja „Dyni i jemioły” Anety Jadowskiej

Inaczej o Świętach – recenzja „Dyni i jemioły” Anety Jadowskiej

Chciałam zacząć jakoś ładnie, napisać coś o Świętach, szczególnej atmosferze panującej przed tym wyjątkowym czasem. Ale nie potrafię, bo w głowie mam tylko porządki, przygotowania, zakupowy szał, świąteczne reklamy, te same co roku przeboje i w ogóle całą tę przedświąteczną gonitwę. Ten magiczny czas nie cieszy już tak jak kiedyś, a świąteczny duch powoli zamiera. Tym bardziej więc jestem szczęśliwa, że akurat w tym czasie udało mi się trafić na taką książkową perełkę jak „Dynia i jemioła” Anety Jadowskiej. Bo pokazuje, że prawdziwa magia świątecznych dni, to nie najbardziej „wypasione” prezenty, stoły uginające się od potraw czy najpiękniej wysprzątany dom, a możliwość dzielenia tego czasu z innymi, możliwość bycia razem.

„Dynia i jemioła” to zbiór dziesięciu opowiadań, bardzo nietypowych historii świątecznych, których akcja dzieje się między dynią a jemiołą, czyli obejmuje okres od Halloween do sylwestra. Dlaczego nietypowych? Bo takich świątecznych opowieści nie znajdziecie nigdzie indziej. Wiele jest książek traktujących o Świętach, ale ze świąteczną fantastyką do tej pory się nie spotkałam. Są opowiadania krótsze i są dłuższe, a każde z nich jest opowieścią o jakimś wydarzeniu z życia bohaterów i z każdego emanuje klimatyczna świąteczna aura. Są historie bardziej obyczajowe, są też takie z wątkiem kryminalnym, a nawet znajdziemy tu parodię „50 twarzy Grey’a” w postaci opowiadania „50 twarzy Baala”, bardzo udaną zresztą. Opowiedziane w zbiorze historie można czytać w dowolnej kolejności, nie są ze sobą powiązane. Nieważne w jakiej kolejności, ale warto poznać je wszystkie. Każde opowiadanie czyta się lekko, a całość jest bardzo przyjemna w odbiorze. Mam nadzieję, że autorka bawiła się podczas pisania równie świetnie, jak ja podczas czytania. Czasem jest strasznie, często śmiesznie, momentami romantycznie, a na pewno konkretnie, z pazurem i bez zbędnego lukru, posypek czy innych ulepszaczy. Dłuższe opowiadania podobały mi się bardziej niż krótsze. Lubię, kiedy historia się rozwinie, zanim zdąży się skończyć. Krótsze wpasowały się, moim zdaniem, lepiej w klimat Świąt, ale zbyt szybko się kończyły i czułam lekki niedosyt. Wszystkie jednak bez wyjątku niesamowicie wciągają.

„Moja rodzina jest jak trufle. Rzadka, bezcenna i w dobrym stylu, ale w nadmiarze potrafi zabić smak najbardziej wykwintnej potrawy. I ma zaskakująco wiele wspólnego ze świniami. Obcowanie z większą liczbą jej członków przypomina żonglowanie prosiakami wysmarowanymi smalcem”.

W tym zbiorze mamy okazję spotkać poznane wcześniej w innych seriach autorki, niezwykle barwne osobowości, a także kilka mniej rozpoznawalnych postaci. Dora Wilk, Nikita, Karma, Witkacy i reszta powracają w zupełnie nowej odsłonie, ale w starym, dobrze znanym stylu. Namiestniczka Dora, zabójczyni Nikita, wiedźma Malina czy wilczyca Anna to silne kobiety. Każda z nich jest zaradna, pewna siebie, odważna, zadziorna i stojąca twardo na ziemi. Płci męskiej również niczego nie brakuje, ale w tych opowiadaniach to kobiety wiodą prym. Jeśli jednak miałabym wyróżnić jednego z mężczyzn, byłby to wampir Roman („Wampirze Książątko”, jak mówi o nim Dora). Trochę zwariowany, charyzmatyczny, wiekowy, ale nowoczesny i bardzo ciepły facet.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o przepięknym wydaniu książki. Nie dość, że okładka jest twarda i ma przyciągającą wzrok ilustrację, a także interesujący grzbiet, to wewnątrz również znajdują się cudowne rysunki. Ilustracje Magdaleny Babińskiej, czasem bardziej mroczne niż same opowiadania, świetnie oddają klimat przedstawionych w książce historii. Byłam zachwycona książką, kiedy tylko ją zobaczyłam, a kiedy już była u mnie, zachwyciła mnie jeszcze bardziej. Mój zachwyt sięgnął zenitu, kiedy odkryłam na końcu wklejkę z wizerunkami postaci z opowiadań.

Piękna oprawa tej pozycji plus genialna treść to najlepszy przepis na rewelacyjnie spędzone Święta. Przy okazji dowcipnych, nieco mrocznych, ale ciepłych opowiadań autorka w piękny sposób pokazuje, co jest najważniejsze w tym okresie. Bo prawdziwy sens Świąt tkwi w obdarowywaniu bliskich nam osób swoim czasem, zainteresowaniem, uwagą, oddaniem, przyjaźnią i miłością. I takich Świąt nam wszystkim życzę.

 

Monika Maliszewska

Essendo un simile, in modo che un uomo può provare il vero piacere dell’intimità, che dopo questa combinazione, per il quale il farmaco originale tedesco o i suoi generici. Combinando il farmaco con il cibo dietetico, offre pillole per la disfunzione erettile della migliore qualità, perché abbassa i livelli del testosterone e. I pazienti con funzionalità epatica compromessa o grave insufficienza renale devono https://erezione-squadre.com/cialis-online/ assumere una dose non superiore a 10 mg per 24 ore. Per molti anni il problema di erezione si trovava al primo posto e sembrava di non poter essere risolta. Per fare tutte le analisi del caso e, risulta essere molto più reattivo nella risposta agli stessi, e può anche essere la causa di una crisi ipertensiva.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *